
https://www.niedziela.pl/artykul/112601/nd/Trojca-Swieta---wzor-doskonalej-wspolnoty
Wśród teologów znajdziemy więc opinię, że Trójca Święta jest pierwowzorem Kościoła. Skoro bowiem Kościół jest wspólnotą i spodobało się Bogu zbawić człowieka we wspólnocie, w Trójcy Świętej będziemy mieli do czynienia także ze wspólnotą. Tym razem jednak jest to doskonała wspólnota Osób, między którymi – jak ktoś powiedział – aż kipi miłością.
W refleksji nad Trójcą Świętą przeszkadzają niewątpliwie nasze zmysły. Jeśli mówi się o trzech osobach, oczy wyobraźni natychmiast „zobaczą” trzy postaci, a zmysł skłonny do analogii każe myśleć o trzech odrębnych bytach. Tymczasem chrześcijanie widzą w jednym Bogu trzy Osoby. Pierwszą z nich jest Bóg Ojciec. Jak przekonuje nas Katechizm Kościoła Katolickiego, „określając Boga imieniem «Ojciec», język wiary wskazuje przede wszystkim na dwa aspekty: że Bóg jest pierwszym początkiem wszystkiego i transcendentnym autorytetem oraz że równocześnie jest dobrocią i miłującą troską obejmującą wszystkie swoje dzieci. Ta ojcowska tkliwość Boga może być wyrażona w obrazie macierzyństwa, który jeszcze bardziej uwydatnia immanencję Boga, czyli bliskość między Bogiem i stworzeniem” (nr 239).
W doskonały sposób intuicję tę przedstawia obraz Rembrandta „Powrót syna marnotrawnego”. Na płótnie widać, jak stary ojciec kładzie swe dłonie na plecach powracającego syna, ale jedna jego dłoń wyraźnie ma kształty męskie, a druga – kobiece. Z jednej strony zatem Bóg Ojciec uosabia władzę stwórcy i moc sędziego, z drugiej zaś strony nieskończone miłosierdzie kojarzone z matczyną miłością.
Jak podkreśla ks. prof. Jerzy Szymik, w Biblii nie pojawia się pojęcie osoby, ale Bóg ma imię, jest wzywany po imieniu, może mówić, słuchać, odpowiadać. Komunikuje się z człowiekiem, ma świadomość, jest wolny, kocha.
Dogmat o Jednym i Jedynym Bogu w Trójcy Osób objawił Jezus Chrystus. Mówił on o Bogu Ojcu, któremu przypisuje się dzieło stworzenia. Chrystus ukazywał siebie jednocześnie jako Syna Bożego, doskonale zjednoczonego z Ojcem Niebieskim oraz objawił Ducha Świętego, który żyje i działa obecnie w Kościele. Prawdę o Trójcy Świętej wyraża nakaz misyjny Chrystusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).
W Piśmie Świętym znajdujemy oczywiście wiele podobnych miejsc, w których Pan Jezus mówi o swoim Ojcu jako o odrębnej Osobie. Można się doliczyć nawet kilkudziesięciu fragmentów w Ewangeliach, gdzie jest mowa o Duchu Świętym jako równym Ojcu i Synowi i jako o odrębnej od nich Osobie. Gdy np. archanioł zwiastuje Maryi, że zostanie Matką, Ewangelista wyraźnie zaznacza, że to Bóg go posłał, aby Jej zwiastować, iż porodzi Syna Bożego, i że stanie się to za sprawą Ducha Świętego (por. Łk 1, 30-35).
Podobnie przy chrzcie Pana Jezusa objawia się cała Trójca Święta: Syn Boży przyjmuje chrzest od św. Jana Chrzciciela, Bóg Ojciec daje Mu świadectwo głosem, a Duch Święty jawi się nad Jezusem w postaci gołębicy (por. Łk 3, 22).
Z kolei gdy Chrystus zapowiada zesłanie Ducha Świętego na Apostołów, mówi: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam” (J 14, 16). „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy” (J 14, 26). „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15, 26). Uroczystość Trójcy Świętej przypada w pierwszą niedzielę po zesłaniu Ducha Świętego. Jest ona dziękczynieniem Bogu żyjącemu we wspólnocie miłujących się osób za to, że do tej wspólnoty zaprasza człowieka.
Na pewno nieraz stawiamy sobie pytanie o to, czego uczą nas poszczególne prawdy wiary. Nie jest przypadkiem, że Kościół w sposób uroczysty ogłasza te prawdy i w formie dogmatów podaje do wierzenia. Kryje się w tym jakaś pedagogiczna myśl. Oprócz podania teologicznej treści, Kościołowi chodzi na pewno o coś więcej. Niewątpliwie zatem w tak bardzo zindywidualizowanym społeczeństwie potrzebna jest światu lekcja doskonałej wspólnoty. o niedościgniony wzór dla każdej rodziny i całego Kościoła. Tak mówił o tym Jan Paweł II w 1998 r. podczas rozważania na „Anioł Pański” w uroczystość Trójcy Przenajświętszej: „W Trójcy można dostrzec pierwowzór ludzkiej rodziny, złożonej z mężczyzny i kobiety, którzy zostali powołani, aby być dla siebie nawzajem darem we wspólnocie miłości otwartej na życie. W Trójcy Przenajświętszej znajdujemy także wzorzec rodziny Kościoła, w której wszyscy chrześcijanie mają budować autentyczne więzi wspólnoty i solidarności. To miłość jest konkretnym znakiem wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Do słów świętego Papieża można chyba jedynie dodać, że w Trójcy Świętej należy także dostrzec wzór dla podzielonego polskiego społeczeństwa.
Wstęp
Przeżywając Rok Jubileuszowy 2025 i przygotowując się do obchodów jubileuszu 100 lecia naszej diecezji w tym miesiącu zastanawiamy się na tym czym jest Kościół w swojej istocie. Tydzień temu 18 maja miała miejsce uroczysta inauguracja pontyfikatu papieża Leona XIV, ale w wielu z nas trwa jeszcze pamięć zmarłego 21 kwietnia papieża Franciszka. Niektórym więc aspektom jego nauczania na temat Kościoła chcemy poświęcić tę czwartą katechezę, zaczerpnietą z różnych wypowiedzi Franciszka, a szczególnie ze środowych katechez właśnie na temat Kościoła. Z tego bogatego nauczania wydobędziemy jedynie dwa wiodące tematy: Kościół jako matka i Kościół jako lud Boży.
1. Kościół jako matka
W nauczaniu Franciszka dość mocno wybrzmiewał ten temat Kościoła jako matki. Według tego Papieża Kościół jest naprawdę matką, naszą matką, która daje nam życie w Chrystusie i która sprawia, że żyjemy ze wszystkimi innymi braćmi w jedności Ducha Świętego. Wzorem dla Kościoła w tym jego macierzyństwie jest rzecz jasna Dziewica Maryja, wzór najpiękniejszy i najwznioślejszy, jaki tylko jest możliwy. Ukazywały to już pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, a Sobór Watykański II wyraził w znakomity sposób w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele (por. LG, 63-64). Macierzyństwo Maryi jest niewątpliwie niezrównane, wyjątkowe, a urzeczywistniło się ono całkowicie w pełni czasów, kiedy Dziewica wydała na świat Syna Bożego, poczętego za sprawą Ducha Świętego. Macierzyństwo Kościoła realizuje się właśnie jako kontynuacja macierzyństwa Maryi, jako jego przedłużenie w historii. Kościół, uczył Franciszek, dzięki płodności Ducha, wciąż rodzi nowe dzieci w Chrystusie, zawsze posłuszny Słowu Bożemu i uległy Jego zamysłowi miłości. Kościół więc jest matką. Papież stwierdzał, że narodziny Jezusa w łonie Maryi są w istocie zapowiedzią narodzin każdego chrześcijanina w łonie Kościoła, jako że Chrystus jest pierworodnym wśród wielkiej rzeszy braci (por. Rz 8, 29), i nasz pierwszy brat, Jezus, narodził się z Maryi, jest wzorem, a my wszyscy narodziliśmy się w Kościele. Pojmujemy zatem, jak niezwykle ścisła jest więź, łącząca Maryję z Kościołem: patrząc na Maryję, odkrywamy najpiękniejsze i najbardziej czułe oblicze Kościoła; a patrząc na Kościół, rozpoznajemy szlachetne rysy Maryi.
Kościół jest ponadto naszą matką, ponieważ zrodził nas w chrzcie świętym do nowego życia, życia w łasce. Za każdym razem, kiedy chrzcimy dziecko, staje się ono dzieckiem Boga i Kościoła, włącza się do Kościoła. I od tego dnia Kościół wychowuje nas w wierze wskazując nam z mocą Słowa Bożego drogę zbawienia, broniąc nas przed złem. Kościół otrzymał od Jezusa cenny skarb Ewangelii nie po to, aby go trzymać w zamknięciu, lecz żeby dawać go hojnie innym, tak jak to czyni każda mama. To w tej posłudze ewangelizacji w sposób szczególny wyraża się właśnie macierzyństwo Kościoła, starającego się, jak każda matka, dawać swoim dzieciom to, co najlepsze, pokarm duchowy, który podtrzymuje i czyni owocnym życie chrześcijańskie. Dlatego wszyscy jesteśmy wezwani, aby z otwartym umysłem i sercem przyjmować Słowo Boże, które Kościół daje każdego dnia, bowiem to Słowo potrafi przemieniać nas od środka. Jedynie Słowo Boże ma tę zdolność przemieniania nas od środka, poczynając od naszych najgłębszych korzeni.
Oświecani światłem Ewangelii i umacniani łaską sakramentów, zwłaszcza Eucharystią, możemy ukierunkowywać nasze wybory ku dobru i przechodzić odważnie i z nadzieją chwile ciemności i najbardziej kręte ścieżki. Droga zbawienia, którą prowadzi nas Kościół i na której wspiera nas mocą Ewangelii i umacnia sakramentami, sprawia, że potrafimy bronić się przed złem. Kościół ma odwagę matki, która wie, że musi bronić swoich dzieci przed niebezpieczeństwami, wynikającymi z obecności szatana w świecie, aby je doprowadzić na spotkanie z Jezusem. Matka powinna zawsze bronić swoich dzieci. Ta obrona polega także na nawoływaniu do czujności: by strzec się przed oszustwem i zwodzeniem złego. Bowiem choć Jezus pokonał szatana, to on wciąż powraca ze swoimi pokusami; my o tym wiemy, wszyscy jesteśmy kuszeni, byliśmy kuszeni i jesteśmy kuszeni. Szatan przychodzi «jak lew ryczący» (1 P 5, 8), mówi apostoł Piotr, a my nie możemy być naiwni, ale musimy czuwać i trwać niewzruszenie w wierze, stwierdzał Franciszek.
2. Kościół jako Lud Boży
Papież Franciszek przypominał, że nie jesteśmy odizolowani i nie jesteśmy chrześcijanami na zasadach indywidualnych; każdy na własną rękę. Naszą chrześcijańską tożsamością jest przynależność! Jesteśmy chrześcijanami, ponieważ należymy do Kościoła. To brzmi jak nazwisko: jeśli imię brzmi «jestem chrześcijaninem», to nazwisko — «należę do Kościoła». Rzeczą piękną jest stwierdzenie, że ta przynależność zostaje wyrażona również w imieniu, które Bóg sam sobie nadaje. Odpowiadając Mojżeszowi we wspaniałym epizodzie z «płonącym krzewem» (por. Wj 3, 15), Pan mówi o sobie, że jest «Bogiem ojców». Pan Bóg nie mówi: Ja jestem Wszechmogący..., nie: jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka, Bogiem Jakuba. W ten sposób objawia się jako Bóg, który zawarł przymierze z naszymi ojcami i zawsze dochowuje wierności swojej obietnicy, i wzywa nas, byśmy weszli w tę relację, która nas poprzedza.
Nikt nie staje się chrześcijaninem sam! Chrześcijanin należy do ludu, który przybywa z daleka. Chrześcijanin należy do ludu, który nazywa się Kościół i to właśnie ten Kościół czyni z niego chrześcijanina w dniu chrztu, a potem przez katechizację itd. Lecz nikt, nikt nie staje się chrześcijaninem sam! Jeśli wierzymy, jeśli potrafimy się modlić, jeśli poznajemy Pana Boga i możemy słuchać Jego Słowa, jeśli czujemy, że On jest blisko nas i rozpoznajemy Go w braciach, to dlatego że inni, wcześniej od nas, żyli wiarą, a potem nam ją przekazali. Wiarę otrzymaliśmy od naszych rodziców, od naszych przodków, a oni nas jej nauczyli. Jak dobrze pomyślimy, mówił Franciszek, kto wie ile twarzy naszych bliskich przesuwa się przed naszymi oczami w tym momencie.
Na tej chrześcijańskiej drodze możemy żyć nie tylko dzięki innym osobom, ale razem z innymi osobami. W Kościele nie istnieje «zrób to sam», nie ma «wolnych strzelców». Ileż razy papież Benedykt opisywał Kościół jako «my» eklezjalne! Niekiedy zdarza się słyszeć, że ktoś mówi: «Ja wierzę w Boga, wierzę w Jezusa, ale Kościół mnie nie interesuje...» Niektórzy myślą, że mogą mieć relację osobistą, bezpośrednią, natychmiastową z Jezusem Chrystusem poza wspólnotą i mediacją Kościoła. Są to pokusy niebezpieczne i szkodliwe. Są to, jak mówił wielki Paweł VI, absurdalne dychotomie. To prawda, że wędrowanie razem z innymi jest trudne, a czasami może wydawać się męczące. Nasz Pan jednak powierzył swoje orędzie zbawienia ludziom, nam wszystkim, świadkom; i to w naszych braciach i w naszych siostrach, z ich darami i ograniczeniami, wychodzi nam naprzeciw i pozwala się rozpoznać. To właśnie znaczy przynależeć do Kościoła. Papież Franciszek wzywał więc: "Dobrze o tym pamiętajcie: być chrześcijaninem oznacza przynależność do Kościoła. Imię brzmi «chrześcijanin», nazwisko — «przynależność do Kościoła».
Zakończenie
Po krótkim zarysowaniu historii naszej diecezji i wspomnieniu niektórych świadków wiary, którzy tę historię współtworzyli, w kolejnych dwu katechezach zastanawialiśmy się nad tym jakie były obrazy Kościoła w Starym i Nowym Testamencie. W obecnej katechezie przywołane zostały niektóre tylko aspekty nauczania papieża Franciszka na temat Kościoła, a mianowicie: Kościół jako matka i Kościół jako Lud Boży. Franciszek bowiem zwracał uwagę na to, że to sam Bóg formuje swój lud. Wyjaśniał też co znaczy, że Kościół jest: "jeden", święty", "katolicki" i "apostolski"; uczył również o różnych charyzmatach w Kościele. Nie pominął niełatwego tematu relacji Kościoła rzymskokatolickiego do chrześcijan niekatolików. Te wszystkiet tematy zostają tutaj tylko zasygnalizowane, gdyż każdy z nich domaga się odrębnego opracowania a to bez wątpienia przekroczyłoby ramy czasowe jednej katechezy.
Wprowadzenie
W trzeciej katechezie jubileuszowej chcemy pochylić się nad tajemnicą Kościoła w Nowym Testamencie, który ukazuje nam wyraźnie, że Kościół rodzi się z przebitego boku Jezusa Chrystusa (por. J 19,34), „jest nabyty krwią Syna” (Dz 20,28 por. Tt 2,14). Jego istnienie i natura, ma więc fundament w tajemnicy osoby Jezusa Chrystusa i Jego dzieła zbawienia. Dlatego Kościół żyje ciągle „przez” i „dla” swojego Pana, a On nieustannie go karmi i buduje przez Ducha Świętego. Powstanie Kościoła jest zatem oparte na zbawczym dziele Jezusa w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego.
1. Jezus Chrystus zakłada Kościół
W świetle Nowego Testamentu widzimy, że korzeniem i fundamentem Kościoła jest całe dzieło i życie Jezusa. Kościół jest owocem całego Jego życia.
To właśnie w życiu i działaniu Jezusa można zauważyć ważne wydarzenia przygotowujące powstanie Kościoła i stanowiące etapy w jego rozwoju. Możemy je nazwać aktami kościelnotwórczymi, z których pierwszym jest głoszenie królestwa Bożego (por. Mk 1,13-14) i wypełnienie się starotestamentalnych obietnic dotyczących ludu Bożego. Są to następnie konkretne akty dokonane przez Jezusa Chrystusa takie jak: powołanie wspólnoty uczniów (por. Mk 1,16-20), ustanowienie Dwunastu (por. Mk 3,13-19), ustanowienie Piotra głową wspólnoty Dwunastu (por. Mt 16,18-19), ustanowienie Eucharystii, zawarcie Nowego Przymierza podczas Ostatniej Wieczerzy (por. Łk 22,14-20) oraz przekazanie władzy i misji uczniom (por. Mt 28,18-20). Pamiętajmy także o doniosłym znaczeniu modlitwy „Ojcze nasz” (por. Łk 11,2-4), i przykazaniu miłości (por. 15,12-17). Wreszcie jest to Zesłanie Ducha Świętego (Dz 2) i „wielki przełom”: misja do pogan ukazana tak pięknie szczególnie w Dziejach Apostolskich (Dz 13-28).
Widzimy więc, że Kościół powstaje jak misterna budowla, wznoszona cierpliwie, krok po kroku, według zamierzonego przez Jezusa planu, w Jego konkretnych decyzjach i działaniach.
2. Obrazy Kościoła w Nowym Testamencie
Również w Nowym Testamencie znajdują się liczne obrazy i określenia Kościoła, które pozwalają nam głębiej zrozumieć jego rzeczywistość, naturę i misję. Zatrzymajmy się nad niektórymi z nich.
Kościół jest Ludem Bożym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, a Chrystus jest Jego Głową, (por. 1 P 2,9-10).
Kościół jest Ciałem Chrystusa. Autorem tego określenia jest św. Paweł (por. Rz 12,4-8; 1 Kor 12,12-31; Ef 1,22-23; Kol 1,18-24), który w Pierwszym Liście do Koryntian Apostoł Narodów napisał wprost: „Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. (1Kor 12,27)
Określenie Kościoła Świątynią Ducha Świętego nawiązuje do roli jaką ma Trzecia Osoba Boża w budowaniu Kościoła jako Ludu Bożego i Ciała Chrystusa. Św. Paweł wyjaśnia: „Albowiem w jednym Duchu wszyscy jesteśmy ochrzczeni w jedno ciało” (1 Kor 12,13). To Duch Święty utrzymuje łączność wszystkich części Ciała między sobą i z jego Głową. To On „czyni Kościół «świątynią Boga żywego» (2 Kor 6,16)”.
Kościół jest owczarnią, a jedyną bramą prowadzącą do niej jest Jezus (por. J 10,7-16).Tylko wchodząc do tej owczarni można uzyskać zbawienie. W tym samym fragmencie Jezus mówi o sobie również: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11), zapowiada również, że nastąpi dzień, kiedy będzie tylko jedna owczarnia i On będzie jednym pasterzem.
Kościół jest również porównywany do roli Bożej (1Kor 3,9), która jest uprawiana jako winnica.(por. J 15). Powraca starotestamentalny obraz winnicy (por. Iz 5), ale w Nowym Testamencie to sam Jezus jest krzewem winnym, a członkowie Kościoła są latoroślami: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy (J 15,1-2). Jak latorośl bez krzewu nie przynosi owocu, tak i człowiek nie może nic zrobić, jeśli nie trwa w Jezusie. Takie przedstawienie nawiązuje znowu do obrazu Chrystusa jako Głowy oraz Kościoła jako Jego Mistycznego Ciała.
Porównanie Kościoła do budowli Bożej występuje często w Nowym Testamencie (np. 1Kor 3,9). Chrystus jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła (Mt 4,11). Na tym fundamencie został zbudowany Kościół. Jest on „domem Boga”, „przybytkiem Boga z ludźmi” (Ap 21,3). Członkowie Kościoła są „żywymi kamieniami”, które tworzą duchową świątynię Boga (1P 2,5).
W Liście do Galatów Kościół nazywany jest „matką” (Ga 4,26), czyli rodzicielką wszystkich wierzących. Pojawia się również określenie Kościoła jako Małżonki Baranka w Księdze Apokalipsy św. Jana (Ap 19,7). Podobne porównanie spotykamy w Liście do Efezjan w wykładzie zasad życia domowego: Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie (Ef 5,25).
Po ponownym przyjściu Chrystusa, w przyszłym świecie Kościół ukaże się jako Nowe Jeruzalem, jak czytamy w Księdze Apokalipsy: I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża (Ap 21,2).
Zakończenie
Wspomniane wyżej obrazy Kościoła mówią o nim bardzo wiele, wskazują, że Kościół jest rzeczywistością bogatą i złożoną, której nie można uchwycić jednym obrazem czy definicją. Ale ta mnogość obrazów podkreśla również, że Kościół jest tajemnicą, ponieważ jest rzeczywistością bosko-ludzką, widzialną i niewidzialną, ziemską i niebieską, materialną i duchową.
Jak napisał Karol Wojtyła w poemacie Stanisław, Kościół to „korzeń, który zapuszczam w przeszłość i przyszłość zarazem”.
Ciągle na nowo i z miłością trzeba go odkrywać i pogłębiać rozumienie jego natury i misji.
W tej drugiej katechezie jubileuszowej chcemy w duchu wiary pochylić się nad tajemnicą Kościoła sięgając do źródła czyli Pisma Świętego, które już w Starym Testamencie, poprzez wyraźne i bardzo sugestywne obrazy, zapowiada Kościół, ukazując różne aspekty jego natury i działania.
Zauważmy na początku, że słowo „Kościół”, tak dobrze nam znane, pochodzi z Pisma Św. i jest naszym polskim tłumaczeniem hebrajskiego słowa qāhāl, które w Starym Testamencie oznacza „zgromadzenie Ludu Bożego” w czasie jego wędrówki do Ziemi Obiecanej (por. Wj 19), oraz jego greckiego odpowiednika ekklēsia, które w Nowym Testamencie również oznacza „zgromadzenie”, „zwołanie”, (por. Mt 16,18; 18,17). W świetle Pisma Świętego, „Kościół” jest więc „zgromadzeniem”, „wspólnotą”, ludem, który Bóg zwołuje ze wszystkich krańców ziemi, aby utworzyć z nich wspólnotę tych wszystkich, którzy przez wiarę i Chrzest stają się dziećmi Bożymi i świątynią Ducha Świętego (por. KKKK 147).
Nie ma wątpliwości, że już w księgach Starego Testamentu, poczynając od tych najstarszych, wspólnota Kościoła była obecna w odwiecznym zamyśle Bożym, była obecna w idei Ludu Bożego. Kościół został zapowiedziany w zgromadzeniu Izraela na pustyni, we wspólnocie zgromadzonej wokół Namiotu Spotkania, a starotestamentalne ofiary zapowiadają ofiarę eucharystyczną. Wspólnotę Kościoła można widzieć w wielu starotestamentalnych obrazach, z których najważniejsze to: Lud Boży, Zgromadzenie Izraela na pustyni i Namiot Spotkania, Winnica Pańska, Boża Owczarnia, Arka Pana, Miasto Boże, Świątynia Pańska, Królestwo Boże czy Oblubienica Pańska.
Najważniejszym i podstawowym obrazem Kościoła w Starym Testamencie jest obraz, idea, Ludu Bożego. Widzimy to bardzo wyraźnie w drugim opisie powołania Mojżesza, w którym Bóg potwierdza swą wolę wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej deklarując jednocześnie, że przyjmuje ich jako „swój lud”: „I wezmę sobie was za mój lud, i będę wam Bogiem, i przekonacie się, że Ja, Pan, Bóg wasz uwolniłem was spod jarzma egipskiego” (Wj 6,7). To przepiękne zapewnienie Boga: „Ja jestem Pan, wasz Bóg” pojawia się tutaj w Biblii po raz pierwszy, ale będzie często powtarzane.
Zgromadzenie Izraela na pustyni to również bardzo ważny obraz Kościoła. Bóg z miłości wybrał Izraela, swój lud, i w cudowny sposób go wyzwolił z niewoli egipskiej, a następnie na Synaju przez pośrednictwo Mojżesza zawarł ze swoim ludem Przymierze, nadając mu niespotykaną godność: „Będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów (…) będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19,5-6). Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen Gentium” w drugim rozdziale stwierdza wprost, że „Izrael wedle ciała, wędrujący przez pustynię nazwany już jest Kościołem Bożym (2 Ezd 13,1; por. Lb 20,4; Pwt 23,1nn)”.
Bardzo pięknym obrazem i zapowiedzią Kościoła w kontekście wędrówki Izraela przez pustynię jest także Namiot Spotkania (por. Wj 25-Lb 10), który wskazuje, że Bóg pragnie mieszkać pośród swojego ludu: „Tam się wam objawię, aby stamtąd do was przemawiać” (Wj 29,42). Określenie „Namiot Spotkania” podkreśla dobitnie, że jest to miejsce, w którym Bóg, z własnego wyboru „mieszka” i „spotyka się” z Mojżeszem i z całym Ludem Izraela.
Starotestamentalna zapowiedź Kościoła w obrazie Izraela jako Owczarni, opiera się na codziennym życiu pasterskim, podkreślając głęboką zażyłość i więź, łączącą Owczarnię czyli Izraela z jej Pasterzem, którym jest sam Bóg. Mówią o tym bardzo pięknie Psalmy, np. słynny Psalm 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”, czy Psalm 77,2: „Wiodłeś Twój lud jak trzodę ręka Mojżesza Aarona” (por. także Psalm 78; Ez 34 i inne). Obraz Izraela jako Owczarni podkreśla, że w każdych warunkach pozostaje on Bożą własnością, jest prowadzony przez Boga i oczekuje spełnienia obietnic danym patriarchom i prorokom.
Kolejny obraz w Starym Testamencie, który zapowiada i opisuje Kościół to obraz Winnicy, tak bardzo zakorzeniony w codziennym życiu Izraela, który był i jest krainą winnic (por. Ps 80; Iz 5; 27). Winnica wymaga ciągłej troski dlatego ta metafora podkreśla szczególną pieczę jaką Bóg otacza swój lud, bo jak czytamy w Księdze Proroka Izajasza: „Winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela” (por. Iz 5,7) i jest to „szlachetna winnica” (por. Iz 5,2), która pomimo niestrudzonego działaniu Boskiego Ogrodnika, nie zawsze przynosi spodziewany owoc (por. Iz 5,4). Zatem obraz winnicy to też ostrzeżenie aby nie zawieść i przynieść owoc
W tę samą logikę ciągłej, miłującej obecności Boga pośród swojego ludu, wpisują się wszystkie inne wyżej wspomniane starotestamentowe obrazy Kościoła, które go zapowiadają i opisują.
Arka Pana, chociaż płynie po wzburzonych wodach, zapewnia bezpieczne schronienie i jest ocaleniem przed zagładą (por. Rdz 6-9).
Miasto Boże, - Jerozolima jest „miastem wielkiego Króla” (Mt 5,35) i jednoczy wiernych z Nim oraz wszystkich między sobą (Iz 2,2-3; Mi 4,1-2).
Świątynia Pańska, zbudowana z kamieni, przestrzeń kultu i modlitwy (por. 2 Krl 8), zapowiada prawdziwą świątynię Jezusa Chrystusa (por. J 2,20-21) .
Królestwo Boże - wspólnota świętych czy wreszcie Oblubienica Pańska – przepiękny obraz miłości małżeńskiej (por. Jr 2,2; Oz 2,18-22), który swoje wypełnienie znajdzie w Apokalipsie, ostatniej księdze Nowego Testamentu, w pięknym opisie godów Baranka(por Ap 21-22)
Każdy z tych obrazów niesie w sobie niezgłębione bogactwo treści i stopniowo, już w Starym Testamencie, odsłania tajemnicę Kościoła. Różne aspekty Ludu Bożego Wybrania, wyrażone w obrazach są już spojrzeniem w przyszłość, są zapowiedzią Kościoła, Ludu Bożego Nowego Testamentu.
Kościół Farny w Ostrołęce Ks. Proboszcz
tel. : (29) 764 49 50
Parafia rzym-kat. pw. N.N.M.P Kancelaria Parafialna
ul. Szwedzka 2 tel. : (29) 764 29 97
07-410 Ostrołęka
PKO BP Oddział 1 w Ostrołęce
94 1020 3802 0000 1102 0007 5010
Odwiedza nas 16 gości oraz 0 użytkowników.